Byłem na wyjeździe z jedną z większych społeczności RPG w Polsce.
Przygotowałem aktywność, którą można robić w 'międzyczasie'.
Wziąłem zasady Ligmamonów i z pomocą kilku osób zamieniłem nasz ośrodek w mapę poksów.
Myślę, że około 200 (więcej?) stworków zostało rozklejonych wszędzie.
Każdy dostał swój starter, rolę - zadanie.
Można było walczyć ze sobą, walczyć ze znalezionymi stworami i je łapać.
Z wykokszoną drużyną następnego dnia można było przystąpić do turnieju i walczyć o tytuł mistrza.
Zadania były rozdzielone od chęci zaangażowania się w skali od 1 do 3.
Można było być gym leaderem, siostrą Joy, zespołem R... Były mapy. Na różnicach między nimi rozstawione legendarne stwory...
Itd, itp. nie wpadłbym na to gdyby nie ta gra. Super! Dzięki! Wszyscy wiedzieli, że to na zasadach Ligmamonów było.